Zanieśli mnie na łóżko, podłączyli kroplówkę i dali tabletki, żebym sie uspokoiła.
Kilka dni potem przenieśli do mnie jakiegoś chłopaka ze złamaną ręką.
Rano zadzwoniłam do Julii.
-halo? - odpowiedziała Julia przez telefon
-czeeść.. tu Vanesa
-jeju co sie stało?- przerwała mi, czułam w jej głosie zdenerwowanie i załamanie
-możesz do mnie tutaj przyjechać?- spytałam mając nadzieje,że przyjedzie
-jasne. Za 10 minut będę -rozłączyła się
Odłożyłam telefon i uspokoiłam się. Wszedł lekarz.
- i jak? - zapytał
-dobrze. Nie mają państwo nic przeciwko temu, żeby przyjechała do mnie przyjaciółka?
-skądże! To dla ciebie lepiej! - ucieszony podszedł i przesłuchał mnie. - dobrze, jest coraz lepiej.
-co sie stało?!- podbiegła do mnie Julia i stanęła przy krawędzi łóżka.
Jej reakcja na mój widok, gdzie ręce były podłączone do urządzeń i kroplówek nie była fajna.
-zostawiam was. - powiedział lekarz z lekkim uśmiechem na twarzy i zniknął za drzwiami
Opowiedziałam jej o nowym chłopaku w pokoju. Strasznie chciała go poznać. Był całkiem przystojny.Opowiedziałam Julii wszystko ze szczegółami i o moich snach. Obiecała mi, że będzie przychodzić z przyjaciółmi jak tylko będą mieć chwilę.
*piiiiiiiiiiiiiiip*
Dzwonek zakończył porę widzenia z pacjentami. Julia musiała wracać do domu. Zaprowadzili mnie do chłopaka, o którym mówili. Spojrzałam na jego pościel, była w wyścigówki. Uśmiechnęłam się pod nosem. Kiedy pielęgniarka podłączyła mnie do tych wszystkich urządzeń odezwał się:
-cześć. Jestem Krystian. bardzo mi miło, że będę z taką dziewczyną w pokoju - podał mi rękę i puścił oko.
Nie wyglądał na to, żeby coś mu dolegało. Całkiem dobrze się trzymał i wyglądał.
-Vanesa - podałam mu rękę.
Spojrzał się na zdjęcie stojące na szafce.
-twoi przyjaciele? ciesz się, że ich masz...
-dobrze, ja was zostawiam. - powiedziała pięlegniarka
Zostałam sama z kolegą. Nie wiedziałam czy coś powiedzieć, czy lepiej nie.
-mam do ciebie prośbę. - zaczął robiąc słodkie oczka
-jaką?
-jeśli przyjdą do ciebie przyjaciele, zapoznasz mnie z nimi? - mówił niepewnie.
-jasne polubią cie.
-oby
*dwa dni później*
Przyszli Kacper, Rafał,Bartek,Fabian, Dominika i Julia. Jak obiecałam Krystianowi tak zrobiłam i ich poznałam. Wszyscy sie bardzo polubili. Okazało sie, że Krystian mieszka niedaleko nas. Postanowił, że zrobi wszystko żeby stąd wyjść wtedy kiedy ja. Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Dziewczyny opowiadały mi co sie dzieje w szkole i między ludźmi. Z przyjaciółmi siedzieliśmy do późna. Czułam się coraz lepiej.
* trzy dni później od wizyty przyjaciół*
-ej kicia ... - zaczął Krystian
-słucham?
-bo jeśli wypiszą cie szybciej ode mnie to obiecujesz, na prawde, że będziesz mnie odwiedzać?
-jasne! ale postaramy się o to, by wyjść tego samego dnia.
Przez chwilę stałam i czułam, że musze sie przytulić. Odwróciłam się do Krystiana i ruszyłam do jego łóżka nie zapytałam nawet czy mogę, wiem że by mi pozwolił. Nastawiłam budzik na 13:55 wtuliłam się w niego i zasnęłam czując się w końcu bezpieczna.