Powracam na życzenie koleżanki!:33
Polecam przeczytanie rozdziałów od początku, ponieważ sporo sie pozmieniało. Miłego czytania!:)
Obudził mnie budzik. Krystian nadal spał i nawet nie ruszył ręką kiedy sie podniosłam. Przeszłam na swoje łóżko i czekałam na pielęgniarkę i kolejne badania. Spojrzałam na zdjęcie przyjaciół....'dawno ich u mnie nie było'- pomyślałam. Odruchowo sięgnęłam po telefon, nawet nie zdążyłam go odblokować, bo weszła pielęgniarka.
-to jakie badania mnie teraz czekają? - zapytałam
-EKG, moja droga- odpowiedziała z uśmiechem.
Tutaj pielęgniarki znają mnie od narodzin-od początku życia w szpitalu. Są miłe i potrafią podnieść na duchu. Kiedy czasem miałam otwarte drzwi słyszałam jak pacjenci sie z nimi kłócą. Mają anielską cierpliwość.
Leżałam na łóżku kiedy mijaliśmy drzwi z napisem 'wstęp wzbroniony'. Doprowadziła mnie do jasnych drzwi nawet bez małego okienka. Rozejrzałam się w okół i spojrzałam na nią:
-co tutaj robimy?
-spokojnie, to tylko pracownia.
-mhm- chciałam uwierzyć jej, ale nie potrafiłam. To na prawdę wyglądało dziwnie.
Druga pielęgniarka otworzyła nam drzwi.
-witam moją ulubioną pacjentkę! - ujrzałam zza biurka swojego lekarza i odetchnęłam.
-dzień dobry, dzień dobry. - odpowiedziałam
-jak się dziś czujemy? - podłączał mi różne dziwne kabelki i co chwilę sprawdzał monitor.
-całkiem w porządku
-oddychaj powoli- zlecił
Robiłam to o co poprosił.
~~~
Wracając zauważyłam Maćka przy recepcji. Przytuliłam sie do poduszki i udałam, że śpię. Usłyszałam jak recepcjonistka skierowała go do mojego pokoju, a zaraz powiedziała, że właśnie wracam z badań. Cieszyłam sie, że w końcu ktoś mnie odwiedził.
Wjeżdżając do pokoju zobaczyłam, że u Krystiana jest jakaś dziewczyna. Przygryzłam wargę:
-ekhem, może wejść Maciek? - zapytałam pielęgniarki.
-oczywiście.
Krystian spojrzał na Maćka potem na mnie. Po jego wyrazie twarzy było widać, że nie za bardzo jest zadowolony.
-hej Maciek! Tak sie stęskniłam... - zaczęłam i poczułam jak łza leci mi po policzku
-kochana, nie płacz-przyspieszył kroku i otarł mi łzę.
Usiadł obok mnie na łóżku i przytulił.
-przyniosłem ci coś słodkiego i różę. Pamietaj, że pamiętamy.
-dziękuję- wyszeptałam i cmoknęłam w policzek.
-za jakieś 10minut przyjdzie reszta
-jak to? - zdziwiłam sie
-no jak to? Mamy dziś 3marca.. dokładnie 14:45. Całe 17 lat temu przyszłaś na świat.
-o cholercia, faktycznie! Jeju kochany
Rozmawialiśmy chwilę i usłyszałam pukanie do drzwi. Chłopcy mieli dużego misia, a dziewczyny trzymały balony i tort.
Julia spojrzała na Krystiania potem na mnie. Wzruszyłam ramionami.
Siedzieliśmy dość długo, około 2 godzin. Kiedy weszła pielęgniarka stwierdziła, że jest nas tutaj za dużo i prosiłaby, aby już mi dali odpocząć. Wyszli i z powrotem kolejno wchodzili, żeby się ze mna pożegnać. Ostatni wszedł Maciek:
-do zobaczenia pysiaku- powiedział i dał mi czułego całusa w usta.-obiecuję, że przyjde do Ciebie pojutrze. Śpij dobrze słońce.
-dziękuję za wszystko, dobranoc.
Wyszedł. Zostałam sama z Krystianem i jego koleżanką. Zastanawiałam się, dlaczego ona tak długo może u niego siedzieć. Sięgnęłam po książkę i poczułam, że ktoś stoi przy moim łóżku.
-cześć, jestem siostrą Krystiana. Wszystkiego najlepszego
-dziekuję...ee..
-Lena- podała rękę z uśmiechem.
Była ciemnowłosą wysoką nastolatką o niebieskich oczach. Pomyślałam, że na prawdę musi mieć niezłe branie w szkole. W końcu rzadko sie spotyka ciemnowłosę z niebieskimi oczami.
Spojrzała w stronę Krystiania.
-on śpi, prawda?- zapytałam patrząc jej w oczy.
-no właśnie... -zaczęła
-prosze tylko nie mów, że on... - oczy napływały mi łzami
-niee. Śpi. - uśmiechnęła sie.- dużo mi o tobie opowiadał.
-na prawdę? Nie przypominam sobie widoku jego z telefonem w ręku.
Powiedziała, że dzwoni do niej codziennie jak jestem na badaniach.
- Kiedy tu sie pojawiłaś znowu ma chęci do życia, znowu widzę go uśmiechniętego. Czasami tak bardzo mnie wkurza, bo powtarza jedno zdanie na okrągło. Ehh, chciałabym ci bardzo podziękować, za to, że tak na niego wpływasz....
Przerwała jej pielęgniarka mówiąc, że niestety już musi iść.
Przez noc myślałam o Krystianie i o Maćku. To było takie dziwne. Usłyszałam jakiś szmer obok łóżka kolegi. Zapaliłam lampkę i zobaczyłam jak Krystian pisze coś na kartce. Kiedy zauważył, że na niego patrzę od razu schował kartkę.
-co Ty robisz o tej godzinie? I dlaczego tak to ukrywasz?
-nie ważne.-rzucił
-co może nie być ważnego, skoro piszesz to o tej godzinie?
-mianowicie to, że sie zakochałem..
-oo szczęściara z niej
-mhm.
-to dlaczego to nie ważne?
-bo to ty.- wtedy spojrzał mi prosto w oczy
Zamarłam. Nie wiedziałam co powiedzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz